Oglądam negatywy wspomnień
Których nigdy nie wywołam
Melodia sie tli
Zaraz krzyk się zacznie
Zacznie krzyczeć, a serce już zgrzyta
Na zapomnianym przystanku pragnień
Bez świateł w ciemności, bez kierunków
Przeżuwam, smak czuję, przełknąć nie mogę
Popijam więc napojem
Smutku
Bezdechu
Krwi popsutej
Łez, które nie płyną
Bezdroża
Widać je pomiędzy palcami
Gdy oczy próbuję zasłaniać
Dostrzegam drzewo - obdrapane i liche
Z wyrytym pod korą
Przez gwoździe zardzewiałe
Ja+Świat
Wielka Nieskończona Bezradność.
11.12.10
Subskrybuj:
Posty (Atom)
