23.12.12

To nasza krew.


Mam pluskwy w pokoju
To nic
Do rana cała krew ze mnie spłynie
Na podłogę ze mnie spłynie

Krew zaleje sąsiadów
Jak co wieczór ich zalewa
On wraca z pracy
Ona przebiera miarkę

Kolor tracą ściany mieszkania
Poplamiona kanapa, brudna firana
Tylko w oczy wciąż się rzuca
Ta pierdolona krew na ścianach

A Ciebie tu ciągle nie ma
A ja ociekam cały czerwienią
Cóż mnie tu trzyma, czym żyję?
Zostaw
Sam powiem
Nadzieją.

8.2.12

w.

Dla młodości
Dla marzeń
To miasto to tylko rodzaj klaustrofobii
Za wszystkich ludzi szczęśliwych!
Wypiłem dzisiaj ich zdrowie
W ten oto prosty sposób
Zapomniałem o sobie

...

Wyszedłem od niej na spacer,
Wiosną wyszedłem,
Zimą wróciłem,
bo łzy marzły.