17.2.13

Wakacja.


Bryza na twarzy
Za twarzą świat

Błękit morza i oczu
W nich skarby pirackie ukryte
Oddech na szyi
Te włosy złote

Puszczam oko
Bo mam dzisiaj ochotę
(Na Ciebie)

Linia brzegu
twojego ciała
Ostra, wyraźna
Miękka
Zapach letniego powietrza
Plaża
Podarta sukienka.

23.12.12

To nasza krew.


Mam pluskwy w pokoju
To nic
Do rana cała krew ze mnie spłynie
Na podłogę ze mnie spłynie

Krew zaleje sąsiadów
Jak co wieczór ich zalewa
On wraca z pracy
Ona przebiera miarkę

Kolor tracą ściany mieszkania
Poplamiona kanapa, brudna firana
Tylko w oczy wciąż się rzuca
Ta pierdolona krew na ścianach

A Ciebie tu ciągle nie ma
A ja ociekam cały czerwienią
Cóż mnie tu trzyma, czym żyję?
Zostaw
Sam powiem
Nadzieją.

8.2.12

w.

Dla młodości
Dla marzeń
To miasto to tylko rodzaj klaustrofobii
Za wszystkich ludzi szczęśliwych!
Wypiłem dzisiaj ich zdrowie
W ten oto prosty sposób
Zapomniałem o sobie

...

Wyszedłem od niej na spacer,
Wiosną wyszedłem,
Zimą wróciłem,
bo łzy marzły.

1.4.11

Balans serca.

Mniej lub wiecej, w życiu sporo rzeczy sprowadza się do świadomości własnego serca, do jego podstawowych funkcji i do zbalansowania ich.

Serce musi pompować krew i kochać.
Dobrze by było gdyby nie przemęczać go w tym pierwszym.

31.3.11

Nic o marzeniach.

Przesadny romantyzm i idealizm - całe życie można czegoś oczekiwać, mieć wizję, która jest wyimaginowaną idyllą zamkniętą za drzwiami z tabliczką "później" lub "kiedyś". Życie wówczas sprowadza się do czekania, a z czasem czekanie zamienia się w pokrętny rodzaj stagnacji suto zakrapianej goryczą.
A ja dziś mówię - własne szczęście trzeba budować na każdym kamieniu, który wpadnie w ręce, bo te wszystkie dni pozostałe nam na tym świecie - są ostatnimi i jedynymi.
Fajnie kiedyś by było wspominać je chociaż dobrze.