Lot z kwiatka na kwiatek,
Gdzie nektar słodki się sączy,
Lśni łąka pełna myśli, zagadek,
Motyl gdzieś pomiędzy nimi krąży.
Obserwuję bacznie, z sercem w piersi ujętym,
Nie można motyli za skrzydła chwytać,
Gdyż motyl w delikatność stworzeniem zaklętym,
Z niemocy aż łzy pod powiekami zaczęły mi zgrzytać...
Jak wiec się zbliżyć? Czy można tak w postaci człowieka?
Motyl z pewnością nie na takie towarzystwo czeka.
Po dłuższej chwili samotnego myślenia odkryłem!
Trzeba być kwiatem lub drugim motylem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz