Ciemność różnokolorowa,
rozproszyła czarno-biały blask,
Nie pomieści jej każda głowa,
Kolor skrywa się pod milionem mask.
Dzieci Tęczy spacerują za ręce,
Dzieci Tęczy składają na sobie pocałunki,
Wolne, rozpromienione nie chcą niczego w podzięce,
Czarno-biali mają z nimi do policzenia rachunki.
Niesprawiedliwe rachunki,
bo za wolność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz